Autor opisuje codzienność pracy w służbach specjalnych III RP, podkreślając, że wbrew filmom składa się ona głównie z czekania, pracy w prowizorycznych warunkach i licznych błędów. Przywołuje też własne doświadczenia z delegatury CBA we Wrocławiu oraz różne operacyjne pomyłki. Zwraca uwagę, że mimo nudy i porażek od czasu do czasu pojawia się moment, gdy wszystko nagle zaczyna się składać.
Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść dokumentu.